W Polsce coraz poważniejszym problemem jest porzucanie zwierząt. Tak naprawdę dotyka to nawet tysięcy psów i kotów każdego roku. Dane wprawiają osłupienie. Wyrzucenie czworonoga nie powinno być rozumiane jako wypuszczenie go na wolność. Niestety – niektóre osoby mają ogromne problemy z pojęciem tego faktu.

Porzucanie zwierząt – rygorystyczne przepisy, ogromne kary 

Z danych organizacji zajmujących się ochroną zwierząt wynika, że tysiące psów i kotów co roku zostaje bez właściciela. Szczególnie latem liczba porzuconych wzrasta o około 30 proc., co potwierdza Michał Dąbrowski z Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Większość z nich trafia do lasu. Wiele osób również zostawia zwierzaki na drodze, w rowach lub w polach, uważając, że „problem” mają z głowy. 

Prawdziwym problemem jednak mogą być wysokie kary za takie zachowanie. Zgodnie z polskim prawem za porzucenie czworonoga grozi do 3 lat więzienia. Jeśli jednak człowiek działa ze szczególnym okrucieństwem np. przywiązując psa do drzewa, powinien liczyć nawet na 5 lat.

Kary finansowe także są wysokie. Mogą wynosić nawet 100 tysięcy złotych na cele związane z ochroną zwierząt. Osoby znęcające się nad zwierzętami są też szkalowane przez społeczeństwo. Wiele z nich o tym nie wie, ale ich czyny są rejestrowane np. przez kamery lub obserwowane przez postronnych świadków. 

Osoby, które decydują się na pupila, muszą być świadome podjętych decyzji. Ślinienie się, zabrudzenie dywanu czy gubienie sierści nie powinno być powodem do tak okrutnych zachowań, jak porzucanie zwierzęcia. To samo dotyczy wyjątkowych sytuacji, kiedy właściciel ma pilny wyjazd lub dziecko okazuje się uczulone na czworonoga. 

Z każdej sytuacji jest rozwiązanie – pupilem może zaopiekować się rodzina, znajomi, da się też zapewnić mu pobyt w hotelu dla zwierząt. Tak naprawdę każde działanie jest lepsze niż znęcanie się nad nieświadomym zwierzęciem. A pozbycie się czworonoga w świetle prawa traktowane jest, jako znęcanie się nad nim.