Od dawna kierowcy zastanawiali się, jaki sens ma karanie ich za brak dokumentów, skoro w CEPiK są wszystkie niezbędne informacje o nich samych i ich uprawnieniach. A dostęp do tego systemu ma zarówno policja jak i straż miejska.

Projekt, nad którym pracuje Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa ma sprawić, że kierowcy będą mogli jeździć bez dokumentów do kontroli, czyli prawa jazdy i dowodu rejestracyjnego.
Za ich brak kierowca teraz płaci 50 zł za każdy dokument, czyli w sumie można zapłacić nawet 250 zł. Jest to nonsens z racji tego, że od stycznia 2016 r działa informatyczny system Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców, który zawiera wszystkie niezbędne informacje o pojazdach i kierowcach.

Wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł przyznaje, że informacje w CEPiK są coraz bardziej rozbudowane i w jego resorcie trwają prace „analityczno-koncepcyjne” nad tym zagadnieniem. Jest więc szansa na to, że kiedyś te przepisy się zmienią.